U mnie z kolei leg nie był w stanie dostać całej tabletki w jakimś smakołyku, od razu wychwytywał podstęp i było po zawodach, stąd ja np kruszyłam na pokarm i dla pewności kruszyłam 2 tabletki żeby mimo wszystko przyjął pewną dawkę wapnia nawet jeżeli część tabletki się np rozpuści. Za syropem też nie byłam, bo tak jak Hox twierdziłam że syrop ma za dużo "dodatków" smak, zapach itd. Teraz okazało się że muszę lega "dowapnić" i wet z zoo polecił mi syrop z racji szybszego wchłaniania i przede wszystkim pewności dostarczanej dawki. Mój leg nie ma większych oporów przed zlizywaniem całego syropu ze strzykawki, ale Makak od bananowego woli pomarańczowy

. Podejrzewam że sposób podawania wapnia jest zależny od charakterów naszych bestii, mój woli syrop nad tabletkę, polecił to wet, ale pewnie za jakiś czas powrócę do tabletek, tylko zmodyfikuje sposób podawania