Skocz do zawartości

Witaj na naszym forum!

Zarejestruj się już dziś! Zarejestruj się aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji. Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mógł tworzyć tematy, odpowiadać w tematach innych użytkowników, wysyłać prywatne wiadomości i wiele więcej.

Tydzień wolnego z powodu żółwia

- - - - - rozmnażanie

  • Zamknięty Temat jest zamknięty
6 odpowiedzi w tym temacie

#1 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano sierpień 29 2005 - 14:56

Jakos tak na poczatki sietpnia trafil do mnie na 3 tygodnie zolw stepowy pewnej pani profesor z mojego wydzialu. Zolw w niezlej kondycji choc troszke pokrzywiony. Od razu poinformowalam ja, ze jest posiadaczka samicy. Pani profesor skarzyla sie, ze zolw w tym roku jest bardziej niz zwykle o tej porze aktywny i ze lazi w kolko i demoluje wszystko. Nabralam pewnych podejrzen, ale nie chcialam przedwczesnie ich ujawniac. Zolw mieszkal sobie u mnie, i korzystal ze slonca, kiedy tylko byla taka mozliwosc. Pewnego dnia moje podejrzenia sie potwierdzily. Nakrylam zolwice jak usiluje kopac w terrarium dolek. Niby nic dziwnego, ale kopala tylnymi nogami. Poniewaz na dworzu bylo wzglednie cieplo wynioslam ja na letni wybieg, aby mogla w samotnosci szukac odpowiedniego miejsca na swoj dolek. Dalam znac na wydzial, ze nie bedzie mnie jakis czas i ze bede pracowac w domu (cale szczescie, wszystkie niezbedne dane mialam na laptopie). Prawie przez tydzien wynosilam codziennie zolwia na wybieg letni i kontrolowalam co jakis czas co robi. Chodzila po wybiegu szukala miejsca, kopala probny dolek, potem szukala nastepnego miejsca i tak na okraglo. Zryla mi wybieg niemilosiernie. Pewnego popoludnia poszlam sprawdzic czy samica nadal meczy sie z tym dolkiem co to go rano zaczela. Zastamal dolek zasypany skrupulatnie i samice lezaca obok. Byla bardzo zmeczona. Ogledziny kloaki daly mi 100% pewnosci, ze juz po wszystkim. Zolwica wrocila do terrarium a ja z pojemniczkiem i lyzka stolowa udalam sie na wybieg. Po kilku minutach ostroznego rozgrzebywania dolka wydobylam 3 piekne jaja. Przelozylam je do inkubatora, choc jest male prawdopodobienstwo aby byly zaplodnione. Mam nadzieje, ze za rok zolwica znow trafi do mnie na wakacje i tym razem zniesie zaplodnione jaja. Bo przeciez taka zolwica co to znosi jaja bez problemu to skarb... Oczywiscie moj szef nie wie dlaczego tak naprawde nie bylo mnie tydzien na wydziale. Chyba by tego nie zrozumial. ;)



#2 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano wrzesień 04 2005 - 16:11

Niezla historia;) Ale to bys musiala juz na wiosne ta zolwice wypozyczyc:P:P :twisted:

#3 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano wrzesień 05 2005 - 10:25

[quote name='Jasiu']
No nie zupelnie. Zolwice maja chyba mozliwosc magazynowania plemikow co ?

#4 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano wrzesień 06 2005 - 14:47

No ale te plemniki z nikad sie nie biora..chyba ze doszlo u Ciebie teraz do kopulacji...

#5 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano wrzesień 07 2005 - 10:07

[quote name='Jasiu']
No moj samiec zakochal sie w tej samicy i nie odstepowal jej na krok. Podejrzewam, ze jednak do czegos doszlo ;)

#6 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano wrzesień 20 2005 - 18:14

no to trzymam kciuki;)

#7 gosc__beatka_

gosc__beatka_
  • Guests

Napisano październik 03 2005 - 14:12

gratuluje Asiu, pewnie za rok ta pani znów Ci podrzuci żółwiczke na przechowanie, moze wtedy się powiedzie :D moja rok temu skadała jaja a w tym juz nie chciała. Nadal chodziła i szukała miejsca na kopanie ale nic z tego nie wyszo. Na rtg nie było widac zadnych jaj i pani wet powiedział, ze to chyba samiec tak na nią działa, że ona by tak bardzo chciała miec dzieci :D





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: rozmnażanie

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych