Skocz do zawartości

Witaj na naszym forum!

Zarejestruj się już dziś! Zarejestruj się aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji. Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mógł tworzyć tematy, odpowiadać w tematach innych użytkowników, wysyłać prywatne wiadomości i wiele więcej.

Wywóz żółwia do USA

- - - - - prawo

  • Zamknięty Temat jest zamknięty
20 odpowiedzi w tym temacie

#1 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano styczeń 01 2007 - 18:53

czesc, najpierw witam sie serdecznie, w imieniu swoim i Tuptusia. W zalaczniku Tuptus zerka do Was znad gruszki i tez mowi dzien dobry ;-) Tuptus ma ok 13 lat, wazy 48 dkg a dlugi jest na cale 14,5 centymetra ;-), jest z rodu Testudo horsfieldii. Mam kilka pytan o formalnosci zolwiowe. Tuptus jest ze mna od 12 lat, nie wiem dokladnie ile mial lat kiedy go kupilam, ale szacuje z rozmiarow ze okolo roczku. Kupiony w sklepie, ale nie mam zielonego pojecia o miejscu jego urodzenia, przypuszczam ze byl z hodowli, ale nie jestem pewna. Wtedy nie zwracalam uwagi na zadne formalnosci. No, i wtedy nawet nie slyszalam o zadnych listach cites ani obowiazku rejestracji zwierzat. Sklepu, w ktorym go kupilam, pewnie juz nawet nie ma. W lipcu tego roku przeprowadzam sie do Bostonu, i zaczelam sie wlasnie zastanawiac jak formalnie zalatwic podroz Tuptusia. Wycztalam juz, ze Amerykanie nie robia problemow z wwozem zolwia, pod warunkiem, ze nie na handel (to w ogole ciekawe, bo "free of duty" sa tylko koty, psy i zolwie, a juz nawet za chomika trzeba placic ;-) Generalnie, z mojej lektury netowej wynika, ze z wwozem do USA nie bede miala wiekszego problemu (myle sie? ktos ma podobne doswiadczenia?) Wydaje mi sie tez ze nie obowiazuje kwarantanna, ale tego nie jestem pewna (nie jest zolwik wymieniony na liscie zwierzat objetych kwarantanna wwozowa, ale nie jest tez na liscie tych NIE objetych - zapomnieli?) Mam tez pytania o wywoz z PL i o sama podroz. Przede wszystkim: czy koniecznie musze go przed wyjazdem zarejestrowac? Tzn. czy na lotnisku polscy celnicy jakkolwiek sie beda czepiac? nie ma przeciez kontroli wyjazdowej... przynajmniej nigdy nikt mi na okeciu bagazy nie sprawdzal poza standardowa bramka (a zolw metalowy nie jest... ;-) Znalazlam w necie jakies info o dokumentach wywozowych - czy koniecznie trzeba miec jakies papiery na wywoz z PL? A jesli tak, to gdzie sie zolwie rejestruje? I jaka byscie polecili strategie przy tej rejestracji: powiedziec prawde, ze mam go od lat i nigdy nie rejestrowalam, ale dokumentow na zakup zadnych nie mam (oprocz zdjec malej mnie i malego Tuptusia ;-) czy np. wymyslic historyjke ze go znalazlam w parku i przygarnelam? nikt mi nie udowodni ze bylo inaczej... zolw mogl komus uciec na spacerze i ja znalazlam... moge nawet przedstawic swiadkow na owo "znalezienie"... Ma ktos podobne doswiadczenia z rejestracja "nielegalnego" skorupiaka? Jak wyglada sama podroz z zolwiem? Rozmawialam ze znajomym, ktory kilkanascie lat temu wiozl z Utah zolwia greckiego, ale to bylo tak dawno ze pewnie sie wszystko od tamtego czasu pozmienialo... on wiozl swojego Greczyka po prostu w kabinie, w pudelku po butach ;-) Czy sa jakies wystandaryzowane pojemniki do przewozu zolwi, czy mam mu sama cos zakombinowac? Co byscie polecili? Plastikowy "koci" transporterek wysypany torfem sie nada? Czy przytulne wymoszczone publo po butach? Dawac jedzenie na droge? (cala podroz ok 12h, w tym - zalezy gdzie przesiadka, ale sam lot wlasciwy nad wielka woda ok 8-9h) z tym ze bez jedzenia by bylo dluzej, bo i w wawie droga na lotnisko, i potem w Bostonie mam kawalek do domu, wiec potrwa zanim moglabym go "wypakowac", nakarmic i napoic. W ogole, jesli ktos kiedykolwiek przewozil zolwia zagranice, to bardzo bede wdzieczna za wszelkie uwagi, rady i sugestie. Pozdrawiamy oboje! :-)



#2 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 02:04


1 : Przede wszystkim: czy koniecznie musze go przed wyjazdem zarejestrowac?

Tego nie wiem, ale i tak jest to już nie możliwe, jeśli nie posiadasz dokumentów potwierdzających legalność.



#3 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 12:49

Tego nie wiem, ale i tak jest to już nie możliwe, jeśli nie posiadasz dokumentów potwierdzających legalność.


To znaczy, ze nie ma w PL zadnej mozliwosci legalizacji skorupy?
A co jesli powiem ze mi sie przyblakal, albo ze mi go ktos dal w prezencie?
Moge nawet zaplacic jakis mandat czy cos...  ::)

#4 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 15:14

1 : To znaczy, ze nie ma w PL zadnej mozliwosci legalizacji skorupy?

Była dwukrotnie taka mozliwość. Trwało to około roku i w zasadzie każdy powinien sie był wyrobić. Od tamtej pory można zarejestrowac jedynie zwierzę posiadające dokumenty potwierdzające legalne pochodzenie (CITES lub potwierdzenie urodzenia w niewoli). Gdyby była teraz możliwość legalizacji to nie miałoby to żadnego sensu, bo każdy by mógł przemycić zwierzaka lub kupić przemyconego a potem go zalegalizować.


Dodano po 31 sekundach:

1 : Moge nawet zaplacic jakis mandat czy cos...

Możesz go nawet stracić jak się urzędnik uprze.

#5 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 15:53

oki, co to znaczy "jak sie urzednik uprze"? czyli ze to nie jest tak ze z automatu zabieraja skorupke? Pytam, bo to Polska wlasnie,i wiem ze, stety czy niestety, wiele mozna zalatwic odpowiednio szerokim i dobrze umotywowanym usmiechem. Jak by wygladalo (i gdzie to sie zalatwia?) gdybym poszla i zwyczjanie wyjasnila sprawe, ze mam nielegalnego, ze mi szalenie przykro i co mam zrobic zeby go zalegalizowac... A nie "wyrobilam sie" z rejestracja bo zwyczajnie o tym nie widzialam. Wiem, ze formalnie nieznajomosc przepisow nie usprawiedliwia, ale nie kazdy posiadacz zolwi musi sledzic dzienniki ustaw. Nie bede teraz plakac z zalu za straconymi okazjami, tylko kombinowac jak wywiezc Tuptusia. Aha, i podstawowe pytanie na ktore nikt jeszcze nie odpowiedzial: czy na granicy polskiej jest jakakolwiek kontrola?? Dostalam dzis maila z custom service, ze faktycznie, zolwie stepowe sa bez cla i bez kwarantanny  - wiec w Bostonie nie bede miala problemow, bede tylko musiala podpisac oswiadczenie ze nie na handel. Wiec zostaje tylko problem odprawy na Okeciu...  ::)

#6 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 16:27

1 : co to znaczy "jak sie urzednik uprze"?

Jak będzie dociekliwy i sie zorientuje, ze może... A w dodatku będzie ambitny i będzie się chciał wykazać.

1 : czyli ze to nie jest tak ze z automatu zabieraja skorupke?

To stosunkowo świeże sa przepisy jak na polska machinę biurokratyczną, więc nie wszyscy się jeszcze wdrożyli.

1 : A nie "wyrobilam sie" z rejestracja bo zwyczajnie o tym nie widzialam.

Nie obraź się, ale to śmieszne co mówisz. Trąbili o tym we wszystkich mediach, więc chyba musiałaś być wtedy za granicą...

1 : ale nie kazdy posiadacz zolwi musi sledzic dzienniki ustaw

Wystarczyło, ze oglądał telewizje lub czytał gazety. O internecie nie wspomnę.


1 : Nie bede teraz plakac z zalu za straconymi okazjami, tylko kombinowac jak wywiezc Tuptusia.

Ryzykujesz, ze ci go zabiora na granicy i oddadza do ZOO, gdzie długo raczej nie pociągnie. Co do kontroli to nie mam pewności czy są robione standardowo. Dziwi mnie jednak, że CITESowe zwierze można sobie do Stanów wwieźć bez dokumentów. Jesteś tego pewna ?




#7 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 17:50

Jak będzie dociekliwy i sie zorientuje, ze może... A w dodatku będzie ambitny i będzie się chciał wykazać.


a gdzie to sie idzie? urzad miasta?

To stosunkowo świeże sa przepisy jak na polska machinę biurokratyczną, więc nie wszyscy się jeszcze wdrożyli.


qrde, ale wole nie ryzykowac...

A to sa przepisy unijne, czy nasze prywatne?
Moze w jakims osciennym kraju unii jets lagodniej? Wtedy bym go wywiozla autkiem i poleciala z jakiegos innego kraju... to by mi troche skmplikowalo, ale da sie zrobic, myslalam o zabraniu Tuptusia "glownym rzutem" w lipcu, ale wlasciwie moge go przewiezc wczesniej i raz leciec nie z wawy...

Wystarczyło, ze oglądał telewizje lub czytał gazety. O internecie nie wspomnę.

telewizji nie mam. ;-) Oki, glownie gapiostwo, generalnie o cites cos slyszlam, ale ja w ogole dlugo nie podjerzewalam, ze Tuptus moze tam byc. Dla mne on jest najbardziej wyjatkowym i wspanialym zolwiem swiata, ale obiektywnie stepowki sa popularne jak wroble... nie sadzilam, ze to gatunek zagrozony.


Dziwi mnie jednak, że CITESowe zwierze można sobie do Stanów wwieźć bez dokumentów. Jesteś tego pewna ?

pisalam podajac nazwe gatunkowa. Mam nadzieje, ze urzednik wiedzial co odpisuje... ale jeszcze jak bede w lutym to zadzwonie do celnikow i poprosze o wykladnie z nazwiskiem, to juz na pewno mi podadza dobrze.

Dziekuje Ci!




#8 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 18:06

1 : a gdzie to sie idzie? urzad miasta?

Urząt powiatowy. Wydział ochrony środowiska.

1 : A to sa przepisy unijne, czy nasze prywatne?

W pewnym sensie narzucone przez unię i całe szczęście, że wreszcie to zostało załatwione...

1 : ale ja w ogole dlugo nie podjerzewalam, ze Tuptus moze tam byc

to mało wiesz o swoim podopiecznym, skoro nawet nie wiesz, że należy do bardzo zagrożonego gatunku.


1 : ale obiektywnie stepowki sa popularne jak wroble...

Naprawdę ? Pewnie dlatego, że 'ruscy' przetrzebili populacje przywożąc do nas w walizkach każdą sztukę, która im się nawinęła pod rękę. Szkoda tylko, że wiele z nich zdechło zanim dojechało a inne po kilku latach męczarni gdzieś pod szafa nad miską sałaty...


1 : pisalam podajac nazwe gatunkowa. Mam nadzieje, ze urzednik wiedzial co odpisuje...

A jeśli urzędnik się pomylił, to ci go odbiorą na lotnisku i będzie po sprawie :( Weź ty mu lepiej znajdź jakiś dobry dom, zamiast kombinować jak koń pod górkę.
A jaką nazwę podawałaś ? Bo wiesz ten żółw występuje pod wieloma nazwami.



#9 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 18:21

Urząt powiatowy. Wydział ochrony środowiska.


dzieki.

to mało wiesz o swoim podopiecznym, skoro nawet nie wiesz, że należy do bardzo zagrożonego gatunku.

Pewnie dlatego, że 'ruscy' przetrzebili populacje przywożąc do nas w walizkach każdą sztukę,


wiem, ze w naturze one sa rzadkie.
Myslalam, ze na cites sa zwierzeta, ktorym naprawde grozi wymarcie, a nie takie ktorych jest na tony - tylko ze nie na dziko a w hodowlach.
swoja droga, czy np. chomik syryjski jest na cites? albo pies? wez znajdz canis familiaris czy chomika na dziko... no, chociaz akurat wilki sa pod ochrona i niektorzy by sie mogli klocic ;-)

Z reszta, przyznaje, nie dowiedzialam sie na czas; uprzejmie prosi sie nie kopac lezacej.
Teraz jest problem jak pomoc mnie i zolwiowi, juz nie cofne czasu zeby go przykladnie w terminie zarejestrowac.

Weź ty mu lepiej znajdź jakiś dobry dom, zamiast kombinować jak koń pod górkę.


Asia, a Ty masz zolwia? w ogole jakiegokolwiek malego przyjaciela, kochalas kiedys?
Jesli tak, to wez mi nie mow o "znalezieniu dobrego domu", bo on juz ma dom. Przy mnie.
Fakt jest ze jego pani schrzanila sprawe rejestracji, ale teraz to mam zamiar odkrecic wszelkimi mozliwymi sposobami. Zolw to nie jest dla mnie mebelek, ktory zostawie bo mi niewygodnie sie z nim przeprowadzic. 


A jaką nazwę podawałaś ?


Testudo horsfieldii, Russian tortoise.
W odpowiedzi nie prosili o doszczegolowienie gatunku, wiec chyba zrozumieli. Jakby nie wiedzieli, to by mnie odeslali do innego dzialu czy cos... (przetestowane na urzednikach imigracyjnych i dziekanacie mojego uniwerku - jak mi ktos nie umie odpowiedziac, to odsylaja do innego czlowieka albo mowia ze nie wiedza, a nie klepia cokolwiek jak to czasem sie zdarza w polskich urzedach).
Za miesiac bede w MA to jeszcze zadzwonie. W usa dziala cos takiego jak wykladnia z nazwiskiem, tzn. pytasz urzednika o oficjalna interpretacje przepisu i musi podac do tego swoje nazwisko, i tam to NAPRAWDE dziala, tzn. oni widza ze jak podadza zle to beda mieli proces. Dowiem sie wtedy na 100%.

A jakies rady praktyczne dot. sposobu transportu? jak przetrwac podroz, jak juz go w koncu wsadze do samolotu?


#10 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 18:29


1 : Myslalam, ze na cites sa zwierzeta, ktorym naprawde grozi wymarcie, a nie takie ktorych jest na tony -

Jakie tony... O czym Ty piszesz ? Czy wiesz, że one w niewoli nie dożywają nawet połowy swojego życia ? Czy wiesz, że rozmnożenie w niewoli żółwia stepowego to jest wielkie wydarzenie terrarystyczne ? Zdajesz sobie z tego sprawę ? Praktycznie wszystkie, które sa w naszych domach zostały odłowione z naturalnego srodowiska. W tym roku na te krocie żółwi w polskich domach nie słyszałam o zadnej udanej inkubacji jaj. Zastanów się trochę nad tym...

1 : Asia, a Ty masz zolwia?

Nawet trzy ;)


1 : Jesli tak, to wez mi nie mow o "znalezieniu dobrego domu", bo on juz ma dom. Przy mnie.

Ciekawe co będzie jak go stracisz na lotnisku... Nie życzę Ci tego oczywiście, ale czasem lepiej jest zrobić to co jest lepsze dla zwierzęcia a nie dla właściciela.


1 : mam zamiar odkrecic wszelkimi mozliwymi sposobami.

Obawiam się, że poza sfałszowaniem dokumentów nie ma innych sposobów.
To sprawdź jeszcze Testudo horsfieldi i Agrionemys horsfieldii




#11 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 18:41

ok, sprawdze inne nazwy gatunkowe. Wiem, ze jest nieciekawie z zolwiami w hodowli. Sama slyszalam o przypadkach hodowania zolwia na podlodze czy uzywnaiu salaty jako podstawowej karmy. Ale smiem twierdzic, ze moj Tuptus ma duzo lepsze waurnki niz zolwie w "slynnym" i "profesjonalym" zoo worclawskim. Jak sobie przypomne zdjecia tych zolwi tloczacych sie pod plama swiatla z sufitu to do dzis mi sie chce ryczec. Ok, pewnie nie jestem profesjonalnym hodowca, nie wiem duzo o formalnosciach, ale wiem co zrobic zeby mojemu zolwiowi bylo ze mna dobrze. I pojedzie ze mna, chocbym go miala przemycic w staniku! (ostatni pomysl mojego chlopaka ;-) Slyszalam juz rade, zebym sie nie przejmowala i sobie w MA kupila druga stepowke. Nie wydrapalam oczu facetowi tylko dlatego, ze akurat mialam teflonowe rekawiczki.  >:( Mam nadzieje, ze chociaz osoba, ktora sama ma zolwika, nie bedzie mi puszczala kawalkow w stylu "to tylko zolw a nie kochajacy pies" czy podobnych.

#12 gosc_Renia (aga)

gosc_Renia (aga)
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 19:43

Rozumiem Cię. Też nie zostawiłabym mojego Tusia.

#13 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 20:39

czyzbysmy ogladaly ta sama dobranocke w dziecinstwie?  ;D

#14 gosc_Renia (aga)

gosc_Renia (aga)
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 20:52

hehe, chyba tak........ Mam nadzieję, że uda Ci się przewieźć żółwika. Kiedy wylatujesz?

#15 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 21:37

1 : Ale smiem twierdzic, ze moj Tuptus ma duzo lepsze waurnki niz zolwie w "slynnym" i "profesjonalym" zoo worclawskim.

Nigdy nie twierdziłam, ze jest inaczej. Chciałam tylko zwrócić Twoją uwagę jaką cenę płaca te zwierzęta za swoją popularność. Były tanie, łatwo dostępne, bo były odławiane i przywożone do europy bez żadnej kontroli i bez żadnych ograniczeń.


1 : Mam nadzieje, ze chociaz osoba, ktora sama ma zolwika, nie bedzie mi puszczala kawalkow w stylu "to tylko zolw a nie kochajacy pies" czy podobnych.

Po pierwsze nic takiego nie powiedziałam. Po drugie wolałabym znaleźć żółwiowi dobre bezpieczne miejsce, niż ryzykować, że ktoś mi go na Okęciu odbierze i wyśle do ZOO we Wrocławiu.




#16 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano styczeń 02 2007 - 22:14

nie zabiora mi go.  >:(  Nie da sie legalnie, to trudno. Wazne, ze w ogole sie da. Chcialam sie tu dowiedziec, jak mozna go zarejestrowac absolutnie uczciwie, nawet gdybym miala zaplacic jakies kary za poprzednie zaniedbanie. Skoro nie ma zadnej legalnej drogi, to trudno. Reniu, lecimy chyba w lipcu - wtedy bede ostatecznie zwijac swoje polskie mieszkanie i wtedy planuje go przewiezc. Ale wielki domek juz ma, na gwiazdke dostalismy oboje ;-) mega-terra dla przyszlego mieszkanca domu. Pozdrawiamy wszystkich oboje  :)

#17 gosc_Renia (aga)

gosc_Renia (aga)
  • Guests

Napisano styczeń 03 2007 - 11:27

Pozdrawiam, życzę szczęścia, napewno sie uda!  ;D

#18 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano styczeń 03 2007 - 22:36

też trzymam kciuki :) czytałam na innym forum tą legalna drogę wywozu żółwia którą Ci zaproponowano-cóż...dla mnie to skomplikowane i nie do końca zrozumiałam,ale mam nadzieję że uda Ci się do tego zastosować i żółwik bezpiecznie poleci z Tobą :)

#19 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano styczeń 03 2007 - 23:57

dzieki! wydaje mi sie, ze mniej wiecej rozumiem to co mi tam Loxodonta napisal/a.  ;D Ciekawe, czy zolwie maja jetlag...  ::) ;D

#20 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano styczeń 04 2007 - 09:08

Bardzo jestem ciekawa jaka to jest ta legalna droga. Najzabawniejsze, że gdyby to było możliwe, to każdy przemytnik może zarejestrować nielegalne zwierze i cała ustawa na nic.





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: prawo

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych