Skocz do zawartości

Witaj na naszym forum!

Zarejestruj się już dziś! Zarejestruj się aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji. Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mógł tworzyć tematy, odpowiadać w tematach innych użytkowników, wysyłać prywatne wiadomości i wiele więcej.

Mega problem

- - - - - łączenie

  • Zamknięty Temat jest zamknięty
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 gosc_Slew

gosc_Slew
  • Guests

Napisano grudzień 13 2008 - 11:29

Witam! Hoduję (jak się przed chwilą dowiedziałem z tej strony - nielegalnie) dwa żółwie czerwonolice, samiec i samica. Mam je już 14 lat. Niestety w tym roku coś samcowi strzeliło w ten głupi łeb i zaczął gryźć samice (wpierw lekko ją podszczypywał, ale teraz to otwarcie próbuje ją, albo wszamać, albo nie wiem co). Nie wiem, czy coś robię źle z nimi?! Może za mało je karmię, chociaż zwiększenie racji żywnościowych coś nie chce pomagać. Karmie je moczarką, suszonym pokarmem i mięsem ryb słodkowodnych, oraz ślimakami. Przez pewien okres karmiłem je jeszcze jabłkami, sałatą. Niestety chyba mam za małe akwarium bo 140 litrów, a gadziny urosły, mają tak około 20 cm ona, on kilkanaście. On za młodu zachorował bardzo poważnie i ledwo co go odratowałem, przez to ma zniekształcony pancerz. Nie zimuję ich. Filtr kubełkowy... Może żywe rybki??? Wodę wymieniam raz na 2, 3 miesiące jeżeli jest mocno zabrudzona... Proszę o ratunek! Dziś się już krew polała, a nie chcę być żółwim mordercą. Z dnia, na dzień jest coraz gorzej. RATUNKU !!!



#2 gosc_Kruszek92

gosc_Kruszek92
  • Guests

Napisano grudzień 13 2008 - 12:50

Musisz je rozdzielić, jedzenie nic nie da, ale rybki możesz wrzucić i sałaty sie nie daje!!!!  Nie wiem czym to może być spowodowane, ale wygląda tragicznie...

#3 gosc_Slew

gosc_Slew
  • Guests

Napisano grudzień 13 2008 - 13:16

No rozdzieliłem je, ale tak mega prowizorycznie. Bo nie mam drugiego akwarium (tym bardziej drugiego o takim litrażu). Dlatego na razie jako drugie akwarium służy mi miska z kamieniem, litrów to będzie mieć z kilkadziesiąt. Tak, że żółw cały się zanurzy, popływa nawet trochę i zatrzyma się na kamieniu. Ale nie mogę tak go w nieskończoność trzymać :/ Sałata to może nie była... Właśnie nie pamiętam co... Może kapusta?! Cholera... Ale chyba właśnie wyczytałem, że jest do bani i przestałem dawać. Planuję rozbudować akwaterarium, ale nie mam miejsca w pokoju na 2x większą przestrzeń dla żółwi. No chyba, że wszystko przemebluję. Ale to potrwa... Ludzie nadal proszę o pomoc! Nikogo innego żółwie nie wykazały względem siebie wrogości?? Może złe filmy oglądam przy nich?? A zdarza się to... Bo patrzą mi w monitor. A może to nuda?? :D A może ten samiec lubi jakąś ostrą sadystyczną kopulację?! Oczywiście sądzę, że wina leży po mojej stronie, a nie po stronie samca żółwia. Tylko co źle robię?? A właśnie w necie nie mogłem coś wyczytać ile ilościowo jeden żółw powinien zjeść na dzień??

#4 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano grudzień 14 2008 - 21:14

Zakładam, że skoro masz je już 14 lat to z całą pewnością wiesz, że masz parkę i wiesz który to samiec a która samica. Czy samiec wcześniej próbował kopulować z samicą?  Być może jedynym rozwiązaniem będzie separacja a może to tylko kwestia stresu spowodowanego życiem w takim zagęszczeniu.

#5 gosc_Slew

gosc_Slew
  • Guests

Napisano grudzień 15 2008 - 20:42

Tak. Rozróżniam je. Szczerze mówiąc nigdy nie widziałem, aby samiec kopulował z samicą. Są rozdzielone, ale jako, że nie mam drugiego akwarium, a miska jest straszną perspektywą na życie żółwia, to przedzieliłem obecne akwarium szybą na pół. Każdy dostał swoją wyspę w ramach możliwości jak najbardziej optymalną. Pływają już rybki, przy czym żółw kanibal w ogóle ich nie zauważa, a samica próbuje jakąś upolować jednak bez rezultatu. Tak chyba pozostanie dopóki nie skleję czegoś większego, albo nie wydam jednego żółwia, przy czym głupio mi to robić. Tym bardziej, że nie wiem którego miałbym oddać. Mieszkam w Poznaniu. Może ktoś by chciał jednego żółwia? Albo wie, co można by zrobić? (Pytam na wszelki wypadek)

#6 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano grudzień 16 2008 - 16:55

przedzieliłem obecne akwarium szybą na pół.

To wcale nie jest lepsza perspektywa niż miska.

A czytałeś opisy kopulacji żółwi wodnych? Jesteś pewien, że tam się dzieje coś strasznego?



#7 gosc_Slew

gosc_Slew
  • Guests

Napisano grudzień 16 2008 - 18:20

Pogryziony kark, stopa i powieka, które będą się goić sporo czasu nie pasują mi do kopulacji...

#8 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano grudzień 17 2008 - 11:54

A mi niestety tak :P

#9 gosc_Slew

gosc_Slew
  • Guests

Napisano grudzień 17 2008 - 17:24

Co?? Chęć do kopulacji ma się objawiać wygryzaniem dziur do mięsa?!

#10 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano grudzień 18 2008 - 11:45

Nie wiem w jakiej sytuacji doszło u Ciebie do pogryzienia, ale poczytaj sobie jeden z opisów przebiegu godów u żółwi czerwonolicych:

"W naturze do rozrodu przystępują na wiosnę, w marcu i kwietniu. Samce wykonują wtedy tańce godowe w wodzie, machając łapkami trzymanymi nad głową, aby przypodobać się partnerce. Później dochodzi do kopulacji w trakcie której samiec gryzie samice w szyję i może dość dotkliwie ją poranić."

Zaznaczę, że nie mam w tej dziedzinie doświadczenia, a poza tym nie opisałeś dokładnie okoliczności.

#11 gosc_marioh

gosc_marioh
  • Guests

Napisano grudzień 22 2008 - 15:25

Witam i ostrzegam, że będzie dużo czytania !!!

Witam!
Niestety w tym roku coś samcowi strzeliło w ten głupi łeb i zaczął gryźć samice (wpierw lekko ją podszczypywał, ale teraz to otwarcie próbuje ją, albo wszamać, albo nie wiem co). Nie wiem, czy coś robię źle z nimi?! Może za mało je karmię, chociaż zwiększenie racji żywnościowych coś nie chce pomagać. Karmie je moczarką, suszonym pokarmem i mięsem ryb słodkowodnych, oraz ślimakami. Przez pewien okres karmiłem je jeszcze jabłkami, sałatą. Niestety chyba mam za małe akwarium bo 140 litrów, a gadziny urosły, mają tak około 20 cm ona, on kilkanaście.


Zwiększenie racji żywnościowych raczej nic nie zmieni, więc nie polecam tego. Mam nadzieję, że o diecie żółwi wodno - lądowych Wiesz już znacznie więcej i pokarmów typu sałata/kapusta, czy jakiekolwiek owoce nie podajesz ;)
Odnośnie gryzienia może to być najprawdopodobniej jeden z wymienionych niżej problemów, więc je przedstawię....
# Pierwszy (kolejność przypadkowa), to jak wspomniałeś wielkość, a raczej ciasnota lokalowa tych żółwi. Na dwie dorosłe gadziny proponujemy zazwyczaj akwaterarium z nalaną wodą w ilości 300 litrów (to jest docelowe i raczej bliskie minimalnej wielkości), ale oczywiście zasadą jest, że czym większe tym lepsze... Nie musi być ono jakoś bardzo długie, a raczej nawet rozsądniejszym i praktyczniejszym wyborem jest takie o podstawie zbliżonej do kwadratu. Przykładem takiego może być 90 cm. x 90 cm. x 50 cm. wysokości (i nalane 40 cm wody), co daje lekko ponad 300 litrów lub 100 x 80 x 50 cm. wysokości (nalane także 40 cm wody), które będzie praktycznie identyczne jak pierwsze. Do tego nadbudówka, aby gadziny nie były w stanie uciec i jakaś z podwieszanych półek do wygrzewania. Rozwiązań do tego jest mnóstwo, a i pisałeś coś o klejeniu zbiorniczka, co umożliwi właśnie stworzenie jego najbardziej dopasowanych wymiarów do Twojego pokoju.

# Drugi, to chęć kopulacji samca, gdzie samicy wcale się to nie podoba.... Spotkałem się już z takimi działaniami samca (gryzienie), ale najczęściej bywało tak w parze, gdzie samica była jednak sporo mniejsza i młodsza od samca, czyli jeszcze do tego nie gotowa. W innym przypadku (zbliżone wymiary i większa) potrafi się ona najczęściej przed nim obronić odpowiednio zasłaniając karapaksem, "odgryzając się" lub uciekając chociażby na wyspę....

On za młodu zachorował bardzo poważnie i ledwo co go odratowałem, przez to ma zniekształcony pancerz. Nie zimuję ich. Filtr kubełkowy... Może żywe rybki??? Wodę wymieniam raz na 2, 3 miesiące jeżeli jest mocno zabrudzona... Proszę o ratunek! Dziś się już krew polała, a nie chcę być żółwim mordercą. Z dnia, na dzień jest coraz gorzej.


Nie napisałeś jeszcze o oświetleniu, oraz ogrzewaniu tego zbiornika, co może mieć jakiś pośredni wpływ na zachowanie żółwi. Nie twierdzę tutaj, że akurat na ten konkretny przypadek to niekorzystnie wpłynie, ale na inne sprawy jak najbardziej jest to możliwe...

No rozdzieliłem je, ale tak mega prowizorycznie. Bo nie mam drugiego akwarium (tym bardziej drugiego o takim litrażu). Dlatego na razie jako drugie akwarium służy mi miska z kamieniem, litrów to będzie mieć z kilkadziesiąt. Tak, że żółw cały się zanurzy, popływa nawet trochę i zatrzyma się na kamieniu. Ale nie mogę tak go w nieskończoność trzymać :/


Bardzo dobre rozwiązanie i myślę, że jednak lepsze niż wspomniane później przedzielenie posiadanego akwaterarium. Dlaczego tak uważam napiszę poniżej, więc cierpliwości ;D
Jest pewien sprawdzony sposób na "pogodzenie" zwaśnionych żółwi, ale nie zawsze on oczywiście skutkuje.... Istnieje także ewentualność doprowadzenia (czytaj namówienia samicy) do kopulacji, ale nie wszyscy tego chcą, bo czasami niemożność zniesienia przez nią jaj również jest ogromnym kłopotem.
Jeżeli chodzi jednak o próbę pogodzenia żółwi, to właśnie rozdzielenie ich do osobnych zbiorników (a nie przedzielenie jednego wspólnego) ma tą ogromną przewagę, że oba żółwie nie widzą się ciągle ze sobą i co najważniejsze nie czują swoich zapachów. Przechodząc do sedna sprawy pozostawiamy poszkodowanego (w tym wypadku samicę) w dotychczasowym zbiorniku i podmieniamy tam nawet więcej niż połowę wody (może to być robione co dzień/dwa w ilości ok.1/3 bez szkody dla stabilizacji baniaczka), co pozwoli samicy odetchnąć od zapachów tego tyrana ;) Samca wtedy trzymamy w takim odosobnieniu kilka/kilkanaście dni (czym dłużej tym większa szansa na pogodzenie żółwi), ale nie zapominając o zapewnieniu godziwych warunków życia (oświetlenie, ogrzewanie, podmiany/wymiany wody i rzecz jasna jakieś wypłycenie lub wyspa). Po kilku (powiedzmy 2-3) dniach przenosimy samca spowrotem do głównego zbiornika na ok. 2 godziny obserwując przy tym, czy nic złego się tam nie dzieje. Po tym czasie powinien on wrócić do "izolatki" na kolejne 1-2 dni. Takie postępowanie, a przy tym co połączenie zwiększając czas pobytu samca często pomaga na problemy agresywności któregoś ze stworzeń, oraz może doprowadzić do szybszej między nimi kopulacji, ale i rzecz jasna na niepowodzenie (czytaj oddanie) musimy być przygotowani :'(

Oczywiście sądzę, że wina leży po mojej stronie, a nie po stronie samca żółwia. Tylko co źle robię??


A właśnie w necie nie mogłem coś wyczytać ile ilościowo jeden żółw powinien zjeść na dzień??

Już inni użytkownicy forum, jak i ja wspomnieliśmy o ciasnocie, oraz niechęci samicy do kopulacji, więc myślę, że to podstawy kłopotu....
Żywienie żółwi, to naprawdę duże zagadnienie i nie będę kolejny raz tego opisywał (w razie pytań zapraszam na priv lub email marioh@zolwie.net), ale nadmienię tylko, że dorosłych gadzin nie karmimy codziennie, a raczej 2/3 razy w tygodniu (w zależności od stanu zdrowia, warunków, okresu życia, a także pory roku w naszym klimacie).

Są rozdzielone, ale jako, że nie mam drugiego akwarium, a miska jest straszną perspektywą na życie żółwia, to przedzieliłem obecne akwarium szybą na pół. Każdy dostał swoją wyspę w ramach możliwości jak najbardziej optymalną. Pływają już rybki, przy czym żółw kanibal w ogóle ich nie zauważa, a samica próbuje jakąś upolować jednak bez rezultatu.


Już się wypowiedziałem na ten temat, ale dopowiem jeszcze, że w sprawie ciągłego widzenia się przez żółwie można tą dzielącą przegrodę wykonać z czegoś nieprzeźroczystego, ale zapach nadal będą przenikały...
Nie wolno się również dziwić, że samica ma kłopoty z upolowaniem rybki, bo raz, że ma mało na to miejsca (tak wynika z wcześniejszych postów), a dwa, że nie wiadomo jakie to rybki (są wolne i szybkie).

Pogryziony kark, stopa i powieka, które będą się goić sporo czasu nie pasują mi do kopulacji...


Wiesz jak to leczyć i czym to grozi ???
Do zadawania ran nie dochodzi moim zdaniem przy samej kopulacji, a raczej przy godach i zwłaszcza gdy samica jest do tego nieprzygotowana, niedojrzała lub niechętna....


"W naturze do rozrodu przystępują na wiosnę, w marcu i kwietniu. Samce wykonują wtedy tańce godowe w wodzie, machając łapkami trzymanymi nad głową, aby przypodobać się partnerce. Później dochodzi do kopulacji w trakcie której samiec gryzie samice w szyję i może dość dotkliwie ją poranić."

Zaznaczę, że nie mam w tej dziedzinie doświadczenia, a poza tym nie opisałeś dokładnie okoliczności.


Takie sceny podczas samej kopulacji pasują mi raczej do żółwi lądowych i nie wiem z jakiego opisu korzystałaś wklejając ten cytat, ale u siebie w hodowli żółwi czerwonolicych nie zauważyłam na to wielkich szans, a okazje bywały....

Pozdrawiam.

P.s
Musiałem tego posta edytować, bo wysłało mi dziwnym trafem w czasie jego pisania i nieskończonego (prawdopodobnie kombinacja klawiszy), co bardzo źle wyglądało....





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: łączenie

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych