Skocz do zawartości

Witaj na naszym forum!

Zarejestruj się już dziś! Zarejestruj się aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji. Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mógł tworzyć tematy, odpowiadać w tematach innych użytkowników, wysyłać prywatne wiadomości i wiele więcej.

Zdjęcie

Większy i mniejszy żółw stepowy - dziennik wydarzeń

- - - - - warunki hodowli

  • Zamknięty Temat jest zamknięty
64 odpowiedzi w tym temacie

#1 AdamPaweł

AdamPaweł

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano wrzesień 06 2009 - 20:35

W tym wątku będę zamieszczał istotne wydarzenia dotyczące dwóch żółwi (opisanych w poprzednim moim temacie), które u mnie mieszkają. Może za jakiś rok zbierze się materiał do krótkiego tekstu-spostrzeżeń. Sytuacja na dziś jest taka, że większa żółwica dziś po raz pierwszy zażyła kapieli. Nie protestowała, zachowywała się swobodnie, ale się nie wypróżniła, czego oczekiwalem po lekturze innych postów. Stwierdzam przy okazji, że zwierzak budzi moją wielką sympatię, jest ruchliwy na wybiegu, pomysłowy - dziś kolejny raz uciekł :tak: - co wydawało mi się już niemożliwe wobec zabezpieczeń. Słowem: da się u niego zaobserwować wyraźną "osobowość" i rozpoznawalne zaspoły zachowań. Mniejsza skorupa, niestety, jest kompletnie nijaka. Cały czas siedzi w sianie w terra, dopiero koło południa toczy się do spodka z jedzeniem, potem znowu siano. Przy czym jeszcze nigdy nie wystawił głowy na dobre ze skorupki - zawsze jest na pół schowany, nawet kiedy je. Ale je z wielkim apetytem ;D Jutro mam "wizytę" telefoniczną z wetem, po ewentualnym odrobaczeniu mam nadzieję, że zmiana podłoża "ożywi" oba żółwie. Wyrażnie widzę, że większy żółw nie lubi gliniastego podłoża (którym pokryłem 70% terra, zainspirowany niemieckimi fachowymi stronami), przebywa tylko pod lampą, na kamieniu lub korzeniu lub na skrawku darni. Mniejszego interesuje tylko siano. Przeciętna wilgotnośc 60%, termperatura 34-20 - w zależności od odległości od lamp grzewczych. To tyle.



#2 AdamPaweł

AdamPaweł

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano wrzesień 09 2009 - 21:42

Wczoraj większy żółw został wypuszczony na spacer po ogrodzie (nie ma tam raczej trujących roślin). Co kwadrans do niego zerkałem i zawsze zastawałem go podczas konsumpcji. Najpierw podczas pochłaniania fasolki szparagowej, potem podczas opychania się ziemią, następnie w trakcie raczenia się "mułem" (nie Ślązakom wyjaśniam, że jest to opał - pył węglowy). Jakimś cudem udało mu się dopasć resztki tych "smakołyków" przeoczonych podczas sprzątania. Dodam, że ok. 10 dni temu na podobnym spacerze żółwica z zachwytem konsumowała popiół z ogniska razem z resztkami opalonych gałązek  :o Wystarczy ją spuścić z oka na dwie minuty, a zaraz coś smacznego znajdzie. W obawie o brak wapnia klka dni temu położyłem jej przed nosem sepię dla ptaków: od razu wrzuciła piąty bieg i po krótkim obwąchaniu zaczęła jak buldożer ogryzać wapno, razem z plastikopodobną (klej?) podstawką, aż się spod dzioba kurzyło :o Dosłownie obłęd ;D Mieliście taki przypadek? Poza tym na wybiegu jest ruchliwa, kręci obserwacyjnie szyją we wszystkie strony, je zielsko - wygląda OK. Z racji pogody obie skorupy za dnia są na wybiegu przedzielonym deskami; dziś większa za moją delikatną pomocą wkroczyła na teren mniejszej (miało być kwarantannną to odzielenie w moim zamyśle - ale jak osioł dotykalem obu żółwi tą samą ręką itd. - więc to była fikcyjna kwarantanna - dlatego dałem spokój z pozorami) - kiedy się zółwie poczuły i zobaczyły, od razu ruszyły w swoim kierunku, jak nakręcone, skończyło się bliskim spotkaniem nos w nos i zaciętym obwąchiwaniem. Nie zauważyłem agresji, ale mniejszy, niby apatyczny, żółwik tak namiętnie obwąchiwał, że większy, wyraźnie wystraszony, prawie schował się w skorupie. Zobaczymy, co będzie jutro. Bardzo polubiłem te zwierzaki :P, lecz są dla mnie jak ufoludki, widać, że mają reakcje zupełnie inne niż ssaki, ale damy radę :)

#3 margola

margola

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 1258 postów

Napisano wrzesień 10 2009 - 23:53

powoli i do przodu  :tak: obserwujesz je a to najwazniejsze A może by tak nazwać jakoś skorupy ;D... mój sie nazywał Fast Spike Jr.

#4 ZYWIOLEK

ZYWIOLEK

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 601 postów

Napisano wrzesień 13 2009 - 08:56

margola bardzo trafna nazwa Fast Spike Jr.strasznie Mi się to spodobało ;] Mój się nazywał Cargo ^^ ale niestety oddałem go siostrze i mieszka teraz w innym mieście ^^ Bardzo Fajnie się Twój dziennik zaczyna, powodzenia w dalszym pisaniu ;]

#5 AdamPaweł

AdamPaweł

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano wrzesień 15 2009 - 16:12

Nie mam pomysłu na imiona, zresztą w ostatnich latach jakoś nie nazywam zwierząt: kot był Kotem itd. ;D

Większy zółw coraz bardziej się rozkręca. Zauważyłem coś ciekawego, wczoraj i dziś, gdy mnie zobaczył pochylonego nad terra, podszedł i próbował się wspiąć na ścianki, jakby sygnalizując, że chce, żebym go przeniósł do wybiegu - co oczywiście zrobiłem. Był to wyraźny gest. Od początku noszę go na wybieg i z powrotem na ręce - wiem, że większosć hodowców takie podejście krytykuje - lecz robię to świadomie, żeby żółwia przyzwyczaić do mojego zapachu. Mam nadzieję, że nie kojarzy mnie już ze stresem. W każdym razie od dłuższego czasu już nie pofukuje i nie chowa w skorupie, ale oczywiście się wyrywa. Na wybiegu pozwalam mu swobodnie zejśc z dłoni, nie kładę go - schodzi powoli - po uprzedniej obserwacji otoczenia :) Bez stresu podchodzi też do mojej ręki, kiedy podaję mu sepię. Dla doświadczenia kilka razy powoli włożyłem też bez niczego rękę do wybiegu i do terra, prawie zawsze podszedł, obwąchał i próbował podgryzać moje chowające się palce, szedł za nimi. Nie był absolutnie zestresowany, po paru minutach odwrócił się i odszedł. Podkreślę, ze NIE BAWIĘ SIĘ z żółwiem, tylko obserwuję jego reakcje, unikając za wszelką cenę budzenia lęku.

Na razie skutek jest taki, że żółwica przestała nerwowo reagować, gdy sprzątam terra, przechodzę obok wybiegu itd. Wyraźnie mnie zaczyna tolerować. A na wybiegu jej zachowania są coraz bardziej urozmaicone, ostatnio robi postępy w próbach przewrócenia desek :tak:Kiedy na wiosnę zbuduję "profesjonalny" wybieg całodobowy - to pewnie zwierzak okaże się jeszcze ciekawszy.

Zaobserwowalem też wiele innych bardzo ciekawych zachowań, nie mam cierpliwości ich opisywać ;) W każdym razie w pierwszych dniach po znalezieniu żółw sprawiał wrażenie automatu z mikromózgiem - teraz jest zupełnie inaczej :)

WAŻNE: wziąłem się dziś do obcinania jego wyraźnie za długich pazurów, obciąlem (zgodnie ze wskazówkami z Forum) ze 3 mm jeden i pojawiła się krew ??? mały kanalik z krwią; przemyłem wodą utlenioną. Przykro :nie: Co zrobiłem źle, obciąłem poniżej czarnej linii widocznej w pazurze?

Mniejszy żółwik nadal kompletnie nijaki, praktycznie nie chodzi, tylko wyjdzie rano pod lampkę i po jedzeniu idzie w stertę liści spać. Temperatura i wilgotność w terra są OK. Oczy wydają się opuchnięte; jest z (legalnego) odłowu, mam obawy, czy przeżyje. Na sobotę jestem umówiony z wetem.

#6 AdamPaweł

AdamPaweł

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano wrzesień 17 2009 - 18:27

Coraz bardziej mi się mały żółw nie podoba, jego stan :nie: Wczoraj pierwszy razy był dość aktywny na wybiegu, ale dziś w terra prawie nie jadł i był wyjątkowo nieruchawy. Zdaje mi się, że jego oczy są coraz bardziej opuchnięte: http://www.fotosik.p...4dc5f340c0.html Co o tym myślicie? W zoologicznym był karmiony nienajlepiej, ja go mam paręnaście dni i karmię wyłącznie polecaną na dobrych stronach zieleniną; przez pierwsze dni mial apetyt, stopniowo jest coraz gorzej...

#7 margola

margola

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 1258 postów

Napisano wrzesień 17 2009 - 19:38

Nie dobrze!! Radze jak najszybciej do weta... Choroby oczu zółwi zwiazane sa ze zła diet a i niedoborem witaminy A- pierwszy obiaw- obrzek powiek, spowodowany stanem zapalnym. We wczesnej fazie leczenie daje dobre efekty ale zaawasowan choroba najczesciej konczy sie.... Nie twoja wina, zle go karmili w sklepie, szybciutko do weta po zastrzyki z witaminami Trzymam kciuki :buziak: bedzie dobrze...

#8 AdamPaweł

AdamPaweł

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano wrzesień 19 2009 - 17:51

Dzięki ;) Byłem dziś u weta, zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Żółw dostał dwa zastrzyki, jeden wapniowy, drugi witaminowy. Ten pierwszy dlatego, że okazało się, że ma nieco za miękki pancerz... Poza tym dostał krople z witaminami, jedna kropla dziennie do jedzenia... problem w tym, ze dziś żółw nie chciał nic zjeść. Po południu zrobiła się zupełnie letnia pogoda, więc poszedł na słońce, na wybiegu przez 2-3 godziny był aktywny :), być może coś też przegryzł, nie wiem. Będzie miał jeszcze dwie sesje zastrzykowe, a kiedy stanie na nogi - będzie odrobaczany. Wkrótce do kontroli pójdzie też większy.

#9 margola

margola

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 1258 postów

Napisano wrzesień 19 2009 - 23:48

No to fantasycznie! Bardzo sie ciesze i trzymam za Was kciuki :)

#10 AdamPaweł

AdamPaweł

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano wrzesień 20 2009 - 23:37

Dziś rano po zapaleniu światła w obu terrach większy jak zawsze poczłapał pod lampę grzewczą, by się wyginać we wszystkie strony i ziewać ;D. Mniejszy, też jak zawsze, tylko wystawił głowę ze sterty liści i trwał niczym nieszczęsny posąg Sfinksa obojętny na jedzenie. Uznalem, że nie dam go na wybieg, dopóki nie zje kwiatu koniczyny doprawionej lekiem. Nie zjadł i po południu powędrował na wybieg, gdzie większy juz oczywiście od dawna buszował. Wybieg jest jeden, przedzielony. Kiedy Słońce ogrzało oba gady - to się zaczęło, jak nigdy :tak: - marsze, kopanie w ziemi, ucztowanie. Oba żółwie były bardzo aktywne i za wszelką cenę chciały się spotkać (zapach?), taranowanie desek, wspinaczki itd. Mój wybieg jest bardzo tymczasowy, więc w końcu deska dzieląca została przewrócona i odtąd oba osobniki prawie się nie rozstawały. Pod wieczór zasnęły obok siebie. Obserwowałem uważnie - nie było agresji. Wspólna idylla się skończy, kiedy nastanie czas odrobaczenia, a w zimie będą mieszkały w osobnych terrach - zabezpieczenie przed agresją w niewielkim w sumie "mieszkaniu". W przyszłym sezonie już będą razem na fachowym całodobowym wybiegu :tak: Wnioski: 1. Żółwie stepowe wręcz domagają się bycia razem (podkreślam, że większy to samica, mniejszy raczej też samica) 2. Naturalne światło słoneczne sprawia cuda, w terra mają UVB 10 i odpowiednio ciepło, lecz po wyjściu na słońce ich reakcje się potęgują, zwierzęta dosłownie odżywają! 3. Podłoże: oba żółwiki średnio lubią trawiaste podłoże, zauważyłem, że pociągają je miejsca wybiegu z odkrytą ziemią wokół pnia lipy z odrostami: kopią, wąchają, są zaaferowane gałązkami drzewa i różnymi wygrzebanymi korzonkami itd.  Większy zawsze zasypia na wybiegu wkopany w ziemię, jak najbliżej kamienia czy odrośli lipy. Mniejszy za mało bywał na wybiegu - bym mógł wyciągnąć wnioski. 4. Wypuszczony na wolny spacer po ogrodzie większy żółw (z mniejszym jeszcze tego nie próbuję, dopóki nie wyzdrowieje) dostaje dodatkowego speeda ;D - im więcej przestrzeni - tym jest aktywniejszy: nie trzeba mieć profesury z biologii, żeby zauważyć, że na swój żółwi sposób jest szczęśliwszy. Wniosek końcowy: żółwie stepowe w żadnym wypadku nie powinny być trzymane w mieszkaniach czy (tylko) w terrariach. A najlepiej byłoby, gdyby ludzie się od nich trzymali zupełnie z daleka i ich nie hodowali :tak:

#11 AdamPaweł

AdamPaweł

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano wrzesień 23 2009 - 22:41

Mniejszy żółwik już otrzymał imię - niech będzie Klocek :P - tak mnie naszła intuicja w związku z jego (chyba JEJ) zachowaniem, i zgrabnie to brzmi :) Większa żółwica mi się kojarzy z kopaniem, pokonywaniem desek i zawziętym maszerowaniem, myślałem o Koparce, ale nie do końca mi to pasuje. Czekam na natchnienie. W każdym razie żółwiom dziś wyjątkowo sprzyjała letnia pogoda i przejawiły wiele zachowań i ciekawych interakcji względem siebie na wybiegu, np. rywalizacja o dołek w ziemi. "Koparka" zwykła pod wieczór zagrzebywać się pod dużym kamieniem, dziś przed nią tam wlazł Klocek, gdy żółwica przyszła spać, to go powoli acz zdecydowanie wypchnęła - i mniejszy żółw wyraźnie zdezorientowany wkopał się gdzie indziej. Bardzo to ciekawe, bo za pełnego dnia "Koparka" często chodzi jak cień za Klockiem, wyraźnie chce być przy nim, lecz on (ona) ją tak przy tych spotkaniach intensywnie obwąchuje i "analizuje", że żółwica chowa się przestraszona do skorupy. Klocek ma ciągle opuchnięte oczy, lecz dziś jadł, także połknął kwiatek z lekarstwem. Chciałbym choć na minutę być żółwiem, żeby zobaczyć świat jego oczami ::) Niestety, porozumienie między gatunkami jest tak samo trudne, jak zobaczenie UFO, hehe, pewnie dla Klocka moja ręka jest kawałkiem ciepłego drzewa, a moja sympatia od niego tylko przypadkowymi warunkami atmosferycznymi 8)

#12 margola

margola

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 1258 postów

Napisano wrzesień 23 2009 - 23:30

niech będzie Klocek 

podoba mi sie :tak:

ale "Koparka" juz nie bardzo- jej zachowanie  to mi pasuje do tekiej fest kobity co to sie niczego nie boi- taka BERTA :P

A co do Klocka- czemu nie jestes pewien czy to on czy ona?? Wet tego nie stwierdził? A jaki ma ogonek?? albo wrzuc fotke...

Lubie ten watek przypomina mi sie mój Spike... ehh

Pozdrawiam cała wasza 3 :P

#13 AdamPaweł

AdamPaweł

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano wrzesień 27 2009 - 21:12

A co się stało ze Spikiem? Nadal czekam na natchnienie w kwestii imienia dla większego. Berta... nie bardzo mi brzmi... poza tym ona aż taka odważna nie jest, raczej zawzięta i uparta 8) Klocek wyraźnie zdrowieje, opuchlizna wokól oczu nieco mniejsza, apetet coraz większy, a zachowanie coraz mniej klockowate ;D Łazi, czasem wręcz "biega", kopie, no i zaczyna włazić koleżance na głowę ;D Zaczyna ją zdominowywać: ona sobie do niego podchodzi, grzecznie obwąchuje, a ten (ta) włazi jej po chwili na skorupę itd. Dziś żółwica po kolejnym takiej bezpardonowej wspinaczce, zdecydowanie go odepchnęła łapą, aż się przewrócił się, odszedł, a po chwili żółwica znów za nim poczłapała :P Wczoraj pod wieczór zakopał się tak głęboko i na dodatek między korzenie i odrośla lipy, że praktycznie nie było go widać. Przeżyłem stres, bo byłem pewien, że uciekł z wybiegu i jest gdzieś zakopany w ogrodzie czy na łące - co się równało zerowej szansie znalezienia go. Ulga - jest :) - ale do bezbolesnego wydobycia go nieledwie trzeba było użyć łopaty, było ciężko. Przy tej okazji zdałem sobie sprawę z ogromnej siły fizycznej gadów. To tak jakby człowiek bez narzędzi miał się wkopać w parę minut na dwa metry w twardą, zbitą jak kamień prawie i suchą ziemię :o Arnold Sz. to przy Klocku śmiechu warte nic :P Nie spytałem weta o płeć żółwika, bo zapomniałem. Wrzucę foty wkrótce, lecz jego plastron i ogonek są na moje oko identyczne jak większej żółwicy.

#14 AdamPaweł

AdamPaweł

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano wrzesień 28 2009 - 21:40

Dziś Spodek dostał u weta kolejne zastrzyki. Następna dawka za 12 dni. Przy okazji pogadaliśmy sobie z panią doktor o żywieniu stepowca. Sprawiała wrażenie osoby kompetentnej, jeśli chodzi o metabolizm gadów, stan oczu, pancerza, UVB itd. Natomiast w kwestii żywienia padły z jej ust zalecenia typu: sałata byle nie zmoczona, marchewka, truskawki, żółtko kurze. Gdy powiedziałem, że karmię go określonymi gatunkami zieleniny (a w zimie będzie susz i Agrobs), a marchewkę czy owoce leśne niektórzy chodowcy zalecają jedynie jako dodatek - przytaknęła mi, nieco bezradnie. No cóż, nikt z nas nie wie wszystkiego. W każdym razie kuracja odnosi skutek - bo Spodek nabiera życia :) Zafrapowało mnie stwierdzenie pani doktor: podawać sepię w odrobinie żółtka kurzego (Spodek nie chce jeść sepii podanej w zielsku, a ma za miękki plastron). I drugie stwierdzenie: zwierzak nie jest w stanie uzupełnić niedoboru witamin samodzielnie na wybiegu pełnym babki, rumianku, mniszka, koniczyny itd. itp. - więc trzeba go wspomóc przez parę miesięcy witaminami E, A i D w kroplach (co robię od tygodnia). Oczywiście padły też stwierdzenia, że żółw stepowy w razie niedoboru pokarmu zje też jajko ptasie, odchody czy owady (co się akurat zgadza z encyklopedią z lat 80-tych). O zimowaniu pani doktor nie wspomniała zupełnie.Nie padło to słowo. Proszę o komentarze poparte doświadczeniem :tak: Jestem dociekliwy, żeby wyrobić sobie opinię - dla dobra zwierząt - i odpowiednio reagować ;D

#15 gosc_alicja

gosc_alicja
  • Guests

Napisano wrzesień 29 2009 - 12:19

Mysle, ze nowoczesna wiedza nt. utrzymania zolwi w warunkach terrarium nie dotarla jeszcze do pani doktor - widac, ze cos czytala, interesowala sie ale utknela na etapie przestarzalych porad i pewnie tej wiedzy nie odswiezala.
Czy nalezy ja za to potepiac to juz nie nam oceniac. Z jednej strony wet nie jest od tego by zastepowal poradnik chowu i hodowli - wet ma sie znac na chorobach, ich profilaktyce i leczeniu. Z drugiej strony w przypadku gadow warunki i dieta tak silnie sa powiazane ze stanem zdrowia... dodatkowo ludzi zawsze pytaja wetow o rady na temat utrzymania, wiec ciazy na nich sporo odpowiedzialnosc...

zwierzak nie jest w stanie uzupełnić niedoboru witamin samodzielnie na wybiegu pełnym babki, rumianku, mniszka, koniczyny itd. itp. - więc trzeba go wspomóc przez parę miesięcy witaminami E, A i D w kroplach

Fakt, jesli zwierzak ma niedobory to i przy najlepszej diecie wspomoc warto ale tu trzeba b. uwazac z dawkowaniem - witaminy rozpuszczalne w tluszczach sa niebezpieczne kiedy zostana przedawkowane a czesto bywa, ze dawki bywaja za silne. Ja chyba bym wolala podawac zwykly zestaw witamin i mineralow dla gadow niz ryzykowac z takimi kroplami ale to tez kwestia Twojego zaufania do tego konkretnego lekarza.


Oczywiście padły też stwierdzenia, że żółw stepowy w razie niedoboru pokarmu zje też jajko ptasie, odchody czy owady

Bo zje ale na wolnosci to ma marginalny udzial ;)


Zafrapowało mnie stwierdzenie pani doktor: podawać sepię w odrobinie żółtka kurzego (Spodek nie chce jeść sepii podanej w zielsku, a ma za miękki plastron)

To moze dasz rade przemycic calcium panthetonicum w jakis mniejszych kesach - to male tabletki.

Generalnie nie interesuje sie zolwiami ale lubie ten watek  8)
I mam pytanie czemu Klocek jest nagle Spodkiem?  ;D

#16 margola

margola

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 1258 postów

Napisano wrzesień 29 2009 - 12:56

I mam pytanie czemu Klocek jest nagle Spodkiem? 


tez sie nad tym zastanawiałam.... ;D
chyba ze mamy Klocka i Spodka :)

Co do wiedzy weta... każdy wie jak to jest i jakie kiedyś panowały przesądy co do żywienia. Ja osobiście jako 15 latka gdy dostałam żółwia stepowego na urodziny  popędziłam do sklepu i nabyłam lekturę o warunkach hodowli.... tytułu nie będę przytaczać, bo to stek bzdur! Ale na nieszczęście właśnie tak hodowałam mojego gada :( z wiedzy książkowej... na szczęście  Spike sam wiedział co dla niego dobre- mniszek lekarski i koniczyna :P to były jego ulubiony pokarm... i owocki uwielbiał arbuza i truskawki.

A co się stało ze Spikiem?


Nie było mnie tydzień w domu? i nikt nie przypilnował malucha  jeden dopracowany podkop i mały zwiał? był lament, płacz itd? ehh to 2 lata temu było.  Spike miał wtedy 13cm, dostałam go ze złamana łapka(właściwie krzywo zrośnieta)? ktokolwiek widział.. ktokolwiek wie???


#17 AdamPaweł

AdamPaweł

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano wrzesień 29 2009 - 16:36

Oczywiście KLOCEK :) Zrobiłem czeski błąd, nie ma na razie żadnego Spodka. Dzięki, Alicjo, za uwagi, cieszę się, bo właśnie tak argumentowałem w rozmowie z panią wet. Co do witamin, ja mu podaję standardowy zestaw witamin dla gadów kroplach, raczej nie ma obawy przedawkowania, bo odmierzam zgodnie z instrukcją, poza tym Klocek i tak zjada lekarstow tylko co drugi dzień. Tę sepię podam mu sproszkowaną w odrobinie marchewki, no i zainteresuję się tymi tabletkami, o ktorych piszesz. Wyobrażam sobie ten lament po ucieczce Spike'a... Dziś załamanie pogody i gady siedzą w terra, chyba nieszczęśliwe, bo praktycznie cały czas śpią pod lampkami, większy chociaż nie stracił apetytu, Klocek za to popadł w swój kompletny letarg. Słońca!

#18 gosc_alicja

gosc_alicja
  • Guests

Napisano wrzesień 30 2009 - 12:46

Niestety idzie jesien i slonca bedzie coraz mniej.

#19 AdamPaweł

AdamPaweł

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 60 postów

Napisano październik 03 2009 - 22:21

Żółwie od dziś mieszkają w jednym terra, co parę godzin zerkałem na nie - nie ma żadnej agresji - tylko wzmożona aktywność: obwąchiwanie się,  łażenie za sobą; poza tym Klocek zwiedza - bardzo nerwowo - swoje nowe mieszkanie, nade wszystko szukając możliwości zakopania się i ryzykując pazurki drąc nimi o płytę USB. Wreszcie się zaczęły jako tako ruszać :tak: Temperaturę i wilgotnośc nareszcie udało mi się odpowiednio ustabilizować. Po odrobaczeniu zwierzaków, zmienię im podłoże, bo przesuszona glina z piaskiem + sucha darń + cienka warstwa kory z liściastych chyba im nie pasuje. Będzie ziemia z pola przyprawiona piaskiem i gliną + siano + liście + oczywiście dotychczasowe kamienie i grube kawałki gałęzi + coś, co jeszcze wymyślę ;)

Większa żółwica też została ochrzczona - GROBELKA - fonetycznie kiepsko, bo w wymowie brzmi prawie jak "kropelka" - ale została znaleziona na grobli stawu - więc tak zostanie 8)

Gdy podawałem (powoli) pokarm, Grobelka od razu ruszyła w kierunku mojej dłoni, weszła na nią i zasygła, podnosząc głowę w oczekiwaniu - na 99% jestem pewien, że pamięta, że moja dłoń to dziewiąte wrota nadprzestrzenne na wybieg ;D

Miejmy nadzieję, ze pogoda w październiku jeszcze pozwoli na tę podróż rodem z gwiezdnych wojen 8)

#20 margola

margola

    Advanced Member

  • Terrarysta
  • PipPipPip
  • 1258 postów

Napisano październik 03 2009 - 22:27

Grobelka i Klocek- pięknie :tak: Dla mnie hodowla zółwi to faktycznie SF nigdy nie wiesz czego sie po nich spodziewać :) Gratuluje ożywienia towarzystwa :) No ale pamietajmy że zima zbliża sie duzymi krokami... Zastanawiałeś sie nad zimowaniem  żółwic?





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: warunki hodowli

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych