Skocz do zawartości

Witaj na naszym forum!

Zarejestruj się już dziś! Zarejestruj się aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcji. Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się, będziesz mógł tworzyć tematy, odpowiadać w tematach innych użytkowników, wysyłać prywatne wiadomości i wiele więcej.

Żywienie żółwi stepowych i nie tylko

- - - - - żywienie

  • Zamknięty Temat jest zamknięty
77 odpowiedzi w tym temacie

#1 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano sierpień 26 2004 - 14:00

Nizej jest zamieszczona odpowiedz warszawskiego hodowcy zolwi Grzegorza Rafałowskiego na starsze tematy o karmieniu zolwi ladowych.
Zycze miłej lektury :wink:
 

Żółwie stepowe, jak sama nazwa wskazuje, żyją na stepie. Jest to środowisko, w którym panuje klimat kontynentalny i warunki są tam w większości jeszcze bardziej ekstremalne, niż na suchych obszarach górzystych południowej Europy, Azji
Mniejszej i Północnej Afryki, zamieszkiwanych przez pozostałe gatunki rodzaju Testudo. Pisząc ?warunki? mam na myśli nie tylko kwestie klimatyczne, ale i dostępność pokarmu. Świeża, soczysta roślinność pojawia się na środkowoazjatyckim stepie tylko na wiosnę i utrzymuje się nie dłużej niż przez 2 - 3 miesiące. Potem wysycha i żółwie muszą zadowolić się wyłącznie pożywieniem w postaci wysuszonej (w najlepszym wypadku lekko zwilżonym rosą) lub obgryzać twarde, zawierające minimalną ilość wody suchorośla, a niezbędną do przeżycia wilgoć pobierają przez skórę i, jak sądzę, również do pewnego stopnia przez pancerz. Pod wpływem dużych amplitud temperaturowych rano i wieczorem wilgotność powietrza - nawet na obszarach suchych - jest, zwłaszcza przy gruncie, wysoka. Dlatego łatwo w niewoli zaobserwować, że żółwiom stepowym trzymanym w zbyt suchym terrarium pokojowym intensywnie złuszcza się naskórek, często mają one problemy z otwieraniem oczu, miewają opuchnięte otwory nosowe, a od pancerza odklejają się fragmenty wierzchniej warstwy płytek rogowych. Sądzę, że problemy te są wynikiem braku podwyższonej rannej i wieczornej wilgotności (czy też efektu rosy), jaki ma miejsce w ich naturalnym środowisku - co jednak bynajmniej nie oznacza, że żółwie te wymagają permanentnie wysokiej wilgotności.
Nie bez znaczenia jest też zapewne wilgoć (za mocne słowo; może lepiej: ?wyższa niż niż na powierzchni wilgotność?), jaka panuje w ich podziemnych jamach, w których spędzają przecież bardzo długie okresy.

Zaangażowani posiadacze żółwi stepowych bez wątpienia mają wiedzę o tym, że stworzenia te, z uwagi na długotrwałe upały, susze i mrozy, często aktywne są zaledwie 3, najwyżej 4 miesiące w roku - po wiośnie ich sen letni zazwyczaj przechodzi w sen zimowy. Do syta mogą się najadać wyłącznie na wiosnę, żywiąc się praktycznie tylko zielonym pokarmem roślinnym, gdyż rośliny, nawet na stepie, na wiosnę nie owocują - i dlatego owoców ani miękkich i soczystych warzyw na wolności żółwie stepowe prawie nigdy nie jedzą.
Z powodu tak krótkiego okresu aktywności są one jednak zaprogramowane na jedzenie wszystkiego, co tylko nadaje się do jedzenia (bez względu na to, czy jest to pokarm dla nich zdrowy, czy nie) i dlatego w niewoli nie stronią od pokarmu takiego jak owoce, warzywa i - choć wiele rzadziej niż południowoeuropejskie Tesudo - mięso. Z uwagi na to w/w ?zaprogramowanie? żółwie te zawsze (czyli przez cały sezon, o ile nie umożliwi im się naturalnego okresu spoczynku) będą korzystały z możliwości jedzenia.
W fantastycznym niemieckim artykule o obserwacjach żółwi stepowych w warunkach naturalnych, jaki nadesłał mi znajomy hodowca, autorzy piszą, że 12-letnie osobniki mierzą zaledwie 11 cm, co oznacza, że ich roczne przyrosty nie przekraczają ~0,7 cm. Oczywiście w niewoli możemy sprawić, że żółwie te będą rosły 3, nawet 4 cm rocznie. Efektem tego będzie jednak najczęściej nie tylko szpecąca żółwie krzywica (choć, co prawda, nie zawsze towarzyszy jej zmiękczenie pancerza), ale i niewłaściwy rozwój pozostałych części szkieletu (skarłowaciałe kończyny i głowa) oraz przerost lub niedorozwój narządów wewnętrznych. Przerost dotyczy zwłaszcza intensywnie eksploatowanej wątroby, która - nie mając chwili wytchnienia - rozrasta się do rozmiarów, których pozazdrościłby niejeden hodowca tucznych gęsi. Duża ilość zawartych w zbyt soczystym pokarmie płynów na pewno również niekorzystnie odbija się na kondycji nerek i całego układu wydalniczego - ale w tej kwestii już brakuje mi wiedzy, więc powinni się na ten temat wypowiedzieć weterynarze specjalizujący się w żółwiach, na przykład Ola Maluta. Ponadto p. Maluta jest doskonale obeznana z kwestią wpływu okresów spoczynku na kondycję gadów.
Warto byłoby również dowiedzieć się czegoś więcej na temat skutków, które ma całoroczna ?wysokoobrotowa? praca metabolizmu dla zdrowia żółwia, spowodowana stałymi ?optymalnymi? temperaturami.
W każdym razie, tak karmione osobniki ?wypalają? się w ciągu kilku, najdalej kilkunastu lat, cechuje je niska odporność i - co za tym idzie - podatność na choroby. Hodowanie żółwi na wysokowartościowym pokarmie i bez okresów spoczynku do pewnego stopnia przypomina karmienie człowieka w kółko czekoladą i hamburgerami i utrzymywanie go w stanie czuwania przez całą dobę, przez wiele lat. Jest prawdą, że żółwiom można uniemożliwić spoczynek letni i zimowy - ale jest to zwyczajnie wbrew ich naturze, a przecież zaangażowanemu posiadaczowi tych stworzeń na pewno nie o to chodzi. Przeciwnie: dopiero zapewnienie im warunków możliwie zbliżonych do tych, jakie panują w ich środowisku, daje satysfakcję obserwowania (naprawdę ciekawych) naturalnych zachowań żółwi stepowych i zadowolenie z ich dobrej kondycji.

Może wreszcie kilka słów o tym, co gady te (moim zdaniem) powinny jeść w naszym pięknym polskim kraju i jaki rodzaj pożywienia przyczynia się do ich prawidłowego rozwoju. Dietę proponuję ograniczyć do bardzo urozmaiconego pokarmu wyłącznie roślinnego (tj. - raz jeszcze - nie owocowego, ani warzywnego), gdyż tylko wtedy pancerz żółwia pozostaje twardy, a przyrosty są niewielkie, ale równe. Wówczas pierścienie przyrostowe przypominają przez cały ciepły sezon białą nitkę, nie zaś - jak w przypadku zbyt intensywnego karmienia wysokowartościowym pokarmem - grube, wypukłe, jaskrawe pętle, z białawym nalotem, jakby narysowanym białą kredą.
Polecam zatem następujące rośliny:
mniszek (popularnie zwany mleczem), wszystkie gatunki + ich kwiaty;
cykoria podróżnik + kwiaty;
babka zwyczajna i lancetowata;
koniczyna + kwiaty (chętniej jedzą kwiaty czerwonej koniczyny);
pokrzywa (zawiera kilkunastokrotnie więcej wapnia niż mniszek; należy ją podawać dobrze pogniecioną, żeby nie kłuła, w mieszance z innymi roślinami);
młoda lucerna (również zawiera mnóstwo wapnia; starszej wiele żółwi nie toleruje);
jasnota (nie wszystkie żółwie ją lubią)
sałata kompasowa (zwana też jadowitą) i jej pokrewne;
jaskry (dla żółwi są nietoksyczne);
liście powoju (również dla żółwi nietoksyczny);
wrotycz pospolity (tak, jak liście chrzanu, jest naturalnym środkiem odrobaczającym; żółwie stepowe jedzą go chętniej od innych gatunków Testudo);
różne gatunki jastrzębców (pospolite na polskich stepach);
liście winogron;
liście wszystkich roślin dyniowatych;
Można by wymienić jeszcze wiele gatunków dzikich roślin (również szereg gatunków traw), ale w/w są na polskich łąkach, podwórkach, w parkach i na terenach ruderalnych najbardziej rozpowszechnione. Z biegiem sezonu warto sukcesywnie dodawać do mieszanek ze świeżej zieleniny coraz więcej pokarmu suchego, tj., np.: dostępnej w sklepach zielarskich pokrzywy, szałwi, nawet czasem (choć w małych ilościach) działającej przeciwzapalnie i korzystnie na przewód pokarmowy mięty i kwiatu rumianku, a także siana lub samodzielnie zbieranych i wysuszanych roślin.

Ważna jest również kwestia sposobu podawania pokarmu. Żółwie stepowe mają znacznie ostrzejszy dziób i jeszcze silniejsze szczęki, niż pozostałe Testudo, co oznacza, że odżywiają się one jeszcze twardszym pokarmem. Można to wywnioskować podając żółwiom pokarm posiekany na tacce. Już po jednym sezonie dziób staje się tępy. Natomiast żółwie trzymane na wybiegu, gdzie samodzielnie skubią pokarm, mają dzioby takie, jak na wolności - ostre, z wyraźnym czubkiem i typowymi tylko dla tego gatunku Testudo dwoma ?kłami? po bokach.
W terrarium pokojowym trudno znaleźć jakiś substytut umożliwiający spiłowywanie dzioba, poza okazyjnie podawanymi surowymi kolbami kukurydzy, z której ziarna żółwie mogą odrywać samodzielnie. Dziób ulega wówczas wprawdzie do pewnego stopnia spiłowaniu, ale kukurydza jest wysokokaloryczna i dostępna tylko późnym latem i jesienią, kiedy pokarm należy już znacznie ograniczać (ja zdrowym żółwiom stepowym nie podaję już wtedy jedzenia prawie w ogóle).
Temat żywienia żółwi stepowych można by ciągnąć jeszcze bardzo długo: np. podjąć polemikę odnośnie kwestii życia całych populacji tych zwierząt na zmeliorowanych stepach, na których założono uprawy arbuzów, melonów itd. oraz drzew owocowych (jabłoni, granatów), gdzie gatunek ten - dzięki trwającej cały ciepły sezon dostępności wysokowartościowego pokarmu - tak dobrze się rozwija, że stał się zwyczajnym szkodnikiem (jest zbierany przez miejscowych i w gigantycznych maszynach do mielenia przerabiany na paszę dla świń oraz na nawóz). Można by również dyskutować na temat pożywienia podawanego poza ciepłym sezonem. Byłyby to jednak polemiki czcze, gdyż obydwie powyżej opisane kwestie nie dotyczą warunków dla tego gatunku naturalnych.
Oczywiście tego, co tu napisałem, bynajmniej nie uważam za prawdę objawioną i z pokorą przyjmę surową i bolesną krytykę ośmieszającą moje sugestie.



#2 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano sierpień 31 2004 - 20:06

A co zrobić jak żółw ma inne zdanie na temat zdrowych roślinek i wgóle je mało i tylko z ręki.Moja Madzia je tylko odrobinę np 5 listków czegoś co bardzo lubi,to jak ją namówić na taką różnorodność różnych innych rzeczy,których nie zamierza jeść?A zimą co ?Siana Madzia w życiu nie tknie-ma odruch wymiotny.I dlaczego sałata jest taka szkodliwa?(oczywiście mowa o tej wyhodowanej bez "dodatków"?)Bo tego nie doczytałam. Z tych porad wynika ,że żółwia na wybiegu należy cały czas pilnować czy nie je czegoś nieodpowiedniego?Wg mnie żółwie chyba nie są takie tępe skoro przetrwały miliony lat i nie padną od zjedzenia nieodpowiedniej rośliny,skubnięcia kamyka czy jakiegoś "mięska"na wybiegu.Moja Madzia kiedyś z upodobaniem wracała do jakiś zmumifikowanych szczątków ptaka i była bardzo nimi zainteresowana. Wg infomacji z forum, stepowcom w ogóle nie należy podawać mięsa???

#3 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano sierpień 31 2004 - 22:36

nalezy podawac miesko- jesli dopadnie sie do jakiejs padlinki to czemu ma jej nie zjesc- tylko nie mozna przesadzac zeby znowu za czesto tego nie jadla no i oczywiscie najwazniejsze jest urozmaicenie :wink:

#4 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano sierpień 31 2004 - 23:34

grzesiek z netu nie korzysta, ale przekaże mu pytanie. Ja mogę powiedzieć tylko tyle: Zimą nic, Madzia ma zimą spać a nie jeść a jeśli je to też można się postarać o susze i zielonki. Salata jest szkodliwa bo gromadzi ogromne ilości azotanów i dodatkowo wyjątkowo łatwo zatrzymuje wszelkie pestycydy. Jeśli już podawać sałatę to taką zapomnianą w ogrodku, która przezimowała i zakwitla, oczywiście nie nawożona - ma więcej włókna, mniej wody i o wiele mniej azotanów. Żółwia na wybiegu pilnować nie trzeba, trzeba po prostu odpowiednio urządzić wybieg tak aby pilnowanie było zbędne - tzn usunąć wszystko co trujące i szkodliwe,resztę zostawić- nikt nie ma chyba na wybiegu bananów i kapusty...... Mięsko pewnie na wolności też zjadają; powiedzmy raz czy dwa razy w życiu - to nie są cudne warunki do przeżycia i mięsko, nawet suche nie wala się tam tygodniami, jest błyskawicznie zjadane przez całe zastępy zwierząt - tak więc w domu zero mięska bo nie ma jakiegokolwiek sensyu i uzasadnienia. Ja ze swojego maleńkiego ogródka jestem w stanie wykarmić kilka krolików - tak więc przy odrobinie starań zapewnienie bazy pokarmowej dla żółwia to pestka. Ps. Polecana wszedzie cykoria podrożnik jest byliną - wystarczy wykopać kępę i szybko staniemy się posiadaczami całych łanów tej rośliny - również w sporej donicy się uda :)

#5 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano wrzesień 01 2004 - 14:18

[quote name='berenika']
Owszem przetrwaly ale w warunkach naturalnych. Ty tez bys pewno przetrwala jakby Cie ktos wypuscil w polskim lesie. W amazonii juz nie byloby tak latwo, prawda ? :) A przeciez ludzie sa troche bardziej bystrzy niz zolw :lol: .
Zarowno Jasiu jak i ja widzielismy na ostatnim zlocie zdjecia zwlok (po sekcji) gadow roslinozernych, ktorym na sile urozmaicano diete roznymi wynalazkami (ser, biale mieso itp.). Nie byl to przyjemny widok.

#6 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano wrzesień 02 2004 - 11:53

Nie pisałam o urozmaicaniu diety żółwi na siłę "wynalazkami "ludzi,a pisząc o przetrwaniu gatunku miałam na myśli żółwia na wybiegu,który chyba nie będzie samobójczo wybierał "trucizny", bo trudno go przecież cały czas kontrolować czy nie pożera jakiegoś robala czy ziemi. Proszę też o poradę czym karmić Madzię w zimie ,bo jak pisałam w innym poście zimowanie w moich warunkach mieszkaniowych jest nierealne,więc odpowiedź,że" niczym ,bo śpi" mnie nie satysfakcjonuje.Dzięki

#7 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano wrzesień 02 2004 - 12:06

przegladnij sobie starsze posty. Troche juz na ten temat bylo. Od siebie dodam, ze trzeba zaczac suszyc zielsko na zime dla zolwi... Ze nie lubi sianka ? To trzeba ja do niego przyzwyczaic. Zacznij juz jej podawac zwiedniete zielsko... Poza tym tak jak napisalam zolwie jedza wszystko co napotkaja i niestety nie potrafia rozroznic co im moze zaszkodzic a co nie (w naturze zapewne potrafia, ale u nas spotykaja inne rosliny). Tak wiec trzeba ich pilnowac, zeby nie jadlu czegos co im zaszkodzi. Coz to za problem posiac wczesna wiosna koniczyne na wybiegu ?

#8 gosc_dr Robert

gosc_dr Robert
  • Guests

Napisano wrzesień 04 2004 - 01:25

Doskonały tekst Grzesia Rafałowskiego. Najlepiej wydrukować i powiesić sobie nad łóżkiem, jeżeli jest się w posiadaniu "stepowca".

#9 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano wrzesień 05 2004 - 02:40

Dziekuje za ten cytat, dzieki niemu poszerzylem swoją wiedzę a i moj "podopieczny" na tym zyskał... :D Serdecznie pozdrawiam wszystkich

#10 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano wrzesień 09 2004 - 19:33

mAM PYTANIE DO SPECJALISTÓW: JEŚLI MOJ STEPOWIEC JEST PRZYZWYCZAJONY DO ZIMOWANIA PRZEZ POPRZEDNIEGO WLASCICIELA, TO JAK GO TEGO ODUCFZYĆ?????" MUSZĘ BO NIE MAM DOŚWIADCZENIA W TAKIEJ KWESTII I NIE JESTEM W STANIE ZAPEWNIC MU OPTYMALNEJ TEMPERATURY DO ZIMOWANIA . A CO NAJLEOPIEJ DAWAC NA PODLOZE????? AMOZNA DAWAC DO SCHRUPANIA KAPUSTE PEKINSKA, HJAJKA I BIALY SER???? RATUNKA, MAM MALO DOŚW.

#11 gosc_dr Robert

gosc_dr Robert
  • Guests

Napisano wrzesień 09 2004 - 23:00

Sorry, Kate ale trzeba mieć anielską cierpliwość, aby odpowiadać na post, w którym proponujesz żywić żółwia serem, jajkami i kapustą pekińską. Wróć, do diabła, do pierwszego postu i przeczytaj go !!! Tam właśnie jest napisane czym go należy karmić. Chyba ze zdobyciem mleczu nie ma problemu !!! Ser i jajka odpadają całkowicie, pekińska bardzo rzadko. Radzę jeszcze raz wydrukować sobie to co jest na górze w zaleceniach Grzesia Rafałowskiego, podkreślić czym proponuje on karmić stepowce, oprawić sobie w ramkę, kupić atlas roślin i pójść na łąkę. Jest tam też dużo o hibernacji, owszem żółw może przetrwać zimę bez niej, ale nie będzie to dla niego zdrowe. Nie da się go oduczyć od snu zimowego, zawsze takie żółwie mają problemy z apetytem, schorzenia wątroby. To wszystko jest napisane wyżej !!! O podłożu było już w wielu postach, może to być przekompostowana kora ze sklepu ogrodniczego, darń włożona do płaskiej kuwety (ja mam częściowo korę a na części terra darń.

#12 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano wrzesień 11 2004 - 09:45

ale przeciez w zimie czy w jesieni mleczy nie ma( przynajmniej u mnie)! a jesli poprzednia wlascicielka trzymala go i chodzi po mieszkaniu to ja mu chyba do terrarium wykladzine dam, bo na kamykach sie potyka i wogole...:(

#13 gosc_MataManX

gosc_MataManX
  • Guests

Napisano wrzesień 11 2004 - 10:27

Jak to jest możliwe żeby żółw potykał się na podłożu które jest dla niego bardziej naturalne niż wykładzina ? Nie opowiadaj bzdur jeśli będziesz go trzymała dalej na takim podłożu jak w mieszkaniu był to będziesz prowadzić do ciągłego pogarszania się stanu stawów żólwia a pozatym może być duży problem z utrzymaniem czystości w terrra. Szukaj jakiegoś naturalnego podłoża o czym dużo znajdziesz na forum :)

#14 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano wrzesień 13 2004 - 14:44

[quote name='KateO']
No jakbys przejrzala starsze watki to wiedzialabys czym karmimy zolwie zima... Podpowiem Ci np. sianem...

#15 gosc__beatka_

gosc__beatka_
  • Guests

Napisano październik 04 2004 - 20:08

ktos kiedys na tym forum napisal ze karmi swoje żółwie stepowe liśćmi drzew...tylko nie pamietam kto :oops: co o tym myślicie i ewentualnie jakie gatunki wchodziłyby w grę?

#16 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano październik 04 2004 - 22:24

Podaje liscie z drzewa sliwkowego :wink: moze liscie akacji tez by dały rade :?:

#17 gosc__beatka_

gosc__beatka_
  • Guests

Napisano październik 05 2004 - 19:58

no właśnie a czy inne drzewa owocowe (chodzi mi konkretnie o morele bo tylko do takich lisci miałabym dostęp) wchodzą w grę?

#18 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano październik 05 2004 - 21:12

Jeśli śliwa się nadaje to morela też - to ten sam rodzaj i nie ma między nimi w zasadzie różnicy. jedyne przeciwwskazanie to widoczne zmiany grzybicze lub wirusowe na liściach (cały rodźaj Prunus jest bardzo podatny) no i oczywiście jakiekolwiek przeprowadzone opryski. W przypadku innych zwierząt polecane są liście klonów (wszystkich), porzeczek i winorośli. Akurat śliwy i wszelkie pokrewne są zazwyczaj wykluczane, ale być może żółwi to nie dotyczy...

#19 gosc_

gosc_
  • Guests

Napisano październik 05 2004 - 21:52

A co jeśli żółw lubi liście malin (stepowy). Gdy był u mnie na działeczce to z wielką chęcią zjadał tego duże ilości. Może to mu szkodzić??

#20 gosc_Asia

gosc_Asia
  • Guests

Napisano październik 05 2004 - 21:59

To dobrze ze je lubi... Moje tez lubia :)





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: żywienie

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych